cafemrok blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 5.2010

Joe Dante (ten od Gremlinów) wkrótce zaprezentuje się w 3D. A jakże! Jego nowy film The Hole 3D, opowiada o dwójce braci, którzy odkrywają tajemniczą dziurę w piwnicy.


Lost Boys: The Thirst to kontynuacja cyklu o młodocianych wampirach. Pierwsza część była naprawdę świetna. Chętnie zobaczę z kim tym razem zmierzą się bracia Frog. Szkoda, że na razie nie ma polskiego dystrybutora.

Wydawnictwo: Albatros
ISBN:
837 186 127 3

Liczba stron: 270


O Grahamie Mastertonie napisano już wiele. Szczegółowo analizowano wady i zalety jego twórczości, a do tych drugich zaliczono niesamowity klimat. Klimat, który autor kreuje w specyficzny dla siebie sposób. Inaczej niż King, Barker, czy Herbert, ale nadal ciekawie. Dlatego właśnie sięgamy po Mastertona, wiedząc z jakim schematem będziemy mieli do czynienia.

Bibliografia Brytyjczyka jest bardzo okazała, mnóstwo tytułów zaszufladkowanych w przeróżne gatunki, ale jeden najważniejszy: horror. Nic dziwnego, bowiem na dźwięk nazwiska pisarza przychodzą na myśl sceny pełne krwi, bólu i seksu. Trudno wskazać najlepszy tytuł – sam rozważyłbym, co najmniej, kilku kandydatów. Śmiało mogę za to przedstawić najbardziej niedocenianą książkę.

Jack Reed to przedsiębiorca, prowadzący nieźle prosperujący interes. Ma żonę, syna – ustatkował się w pełni. Pewnego deszczowego dnia odkrywa w dziwnych okolicznościach zaniedbany budynek. Postanawia odrestaurować go i otworzyć klub wiejski. Napotyka wiele problemów, a pośród nich jeden najważniejszy – w domu rozlegają się niepokojące szepty. Co mają wspólnego z zakładem psychiatrycznym, który się tutaj dawniej znajdował? Kim są jego tajemniczy właściciele? I czy Jack zdoła ocalić tych, których kocha?

Pierwszy zarzut w kierunku tłumacza – Juliusza Garzteckiego. Nie ustrzegł się kilku rażących błędów. A i redakcja, mogłaby zareagować przy kolejnym wznowieniu. Na szczęście w miarę, jak akcja przyspiesza tempo przestajemy zwracać uwagę na takie drobnostki.

A fabuła, choć oparta na klasycznym dla Mastertona schemacie, pozwala autorowi naprawdę rozwinąć skrzydła. Bo czego tu nie ma? Psychopaci, gotyckie budynki, szepty, masowe mordy. Definicja horroru zawarta w dwustu sześćdziesięciu stronach! Brytyjczyk nawiązuje do swoich zainteresowań starożytną magią – tym razem druidów. Znajdziemy tu magiczne rytuały, poparte masą zaklęć.
 
Zostajemy wciągnięci w wir wydarzeń i ani na chwilę nie tracimy tempa. Wartka akcja zadowoli każdego miłośnika mocnych wrażeń, ale na samym początku jest też miejsce dla lubujących się w grozie gotyckiej i mrocznej. Środek wypełniły krew i posoka, opisane w rzetelny sposób. Warsztat pisarski ma bowiem Masterton bardzo sprawny i chwała mu za to. Książka powstała stosunkowo wcześnie, a jest skrystalizowaniem wszelkich pozytywów pisarza.

Galeria postaci także zadowala. Prym wiedzie tu Jack Reed, człowiek stonowany, który chciał pozwolić sobie na nutkę ekstrawagancji. Nie wyszło mu ta na dobre, bowiem musiał stawić czoło potężnym siłom. Często zarzucamy autorowi problemy z zakończeniem. Tym razem udało mu się wygrać ten bój. Finał gasi pragnienie, a końcowe zdania wprawiają w nutkę melancholii.

Bez skrupułów mogę powiedzieć, że „Zaklęci” to jedna z najlepszych pozycji Grahama Mastertona. Szkoda, że została przez wielu zapomniana. W obliczu fali wznowień powieści Brytyjczyka przez wydawnictwo Albatros, mam nadzieję, że nie zapomną o tym tytule. Naprawdę warto!

George A. Romero zapowiedział remake hitu Dario Argento: Głęboka czerwień (Deep Red) z 1975 roku. Naturalnie w trójwymiarze. Co ciekawe, scenariusz napisał Claudio Argento, brat reżysera oryginału.

*

Zainteresowani tematyką egzorcyzmów zostaną uraczeni kolejnym filmem o traktującym o opętaniach. The Last Exorcism to film wyreżyserowany przez Daniela Stamma. Producentem jest Eli Roth (ten od Hostela).

*
Pełne seksu kino drogi. Kogoś z Was powyższy opis zachęca? Jeżeli tak to będziecie museili obejrzeć Splatter Sisters. Zagrają w nim m.in.: Marylin Manson i Evan R. Wood. Reżyserem i scenarzystą jest Adam Bhala Loug.

*

Pascal Laugier, twórca świetnego Martyrs porzucił Hellraisera (albo to Hellraiser porzucił go?), by zająć się thrillerem The Tall Man. W rolach głównych Jessica Biel – bardzo ładna i… no ładna aktorka.

*

W sieci pojawił się nowy Grabarz Polski. KLIK!

*

Zacząłem i skończę oscylując wokół Dario Argento. Tym razem przechodzę do samego reżysera, który postanowił pokazać nam się w 3D z nową odsłoną Drakuli. Cóż, wielu próbowało, wielu poległo, a wielu to wyzwanie przyniosło chwałę na wieki. Pozostaje mieć nadzieję i czekać.


Gatunek:
Fantasy, Horror
Reżyseria: Scott Stewart
Scenariusz: Peter Shink, Scott Stewart ;
Obsada: Paul Bettany, Dennis Quaid , Kevin Durand
Rok produkcji: 2010
Produkcja: USA


Apokalipsa stała się ostatnio domeną Emmericha, ale inni twórcy Hollywood nie chcą patrzeć z boku na ten monopol. Scott Steward zaserwował nam swoją wersję końca świata. Pełna jest ona odniesień do biblii, choć tylko powierzchownie. Bowiem Legion to tania strzelanina, choć zrealizowana wzorowo.

Fabuła jest prosta, jak konstrukcja cepa. Bóg przestaje wierzyć w ludzi i decyduje się na ich eksterminację. Archanioł Michał sprzeciwia się takiemu rozkazowi i zstępuje na ziemię by ocalić śmiertelników. Konkretniej, dziecko kelnerki, pracującej w barze na pustkowiu, która puściła się z niewiadomo kim. W tym celu niebiański bohater zrzuca skrzydła i wyposaża się w broń ludzką, acz niszczycielską.

 Film bazuje na ciekawym pomyśle, jak już pisał o tym Cedro. Jednak na tym się kończy, bowiem fabuła sklecona została pobieżnie, co odzwierciedla się w niemałej liczbie luk. Całość uzupełniają błahe dialogi, które stoją krok od przepaści w żałosność. Ratuje je postawa aktorów, którzy, nie przejmując się kompromitacją, wypowiedzieli je z gracją. Może oprócz Paula Bettanego, któremu zabrakło wszystkiego.

Zmiana wizerunku aniołów też nie wyszła nikomu na dobre. Na pewno nie niebiańskim istotom, bo ich nowa twarz jest infantylna i płytka jak brodzik dla mrówek. Pogłoski głoszą, że producenci także nie zbili na tym kokosów. Społeczeństwo amerykańskie wydawało się być mniej uduchowione, a może, po prostu, przejadły im się ciągłe skandale?

Obiecujące dwadzieścia minut filmu Stewarda szybko zamienia się w klasyczną strzelaninę. Nie sposób odmówić jej jednakże wdzięku, gdyż podczas projekcji czułem się jak nastolatek oglądający Rambo. I wtedy być może Legion bardziej przypadłby mi do gustu.

Nie wiem, jak na was, ale na mnie współczesny rozmach podziałał. Widziałem katastrofy Nowego Jorku, Waszyngtonu, Europy i świata. Cóż więc, gdy twórcy wyskakują z małym barem, na dodatek położonym na odludziu. Chyba mam prawo się wynudzić i ponarzekać. Jeśli jeszcze do tego żaden z bohaterów nie jest na tyle charyzmatyczny, aby dać się polubić, film mógłbym zmieszać z błotem.

Mógłbym, ale tego nie zrobię. Jak już wspominałem Legion dostarcza całkiem niezłej rozrywki, jeśli wyłączymy mózg i zaczniemy opychać się popcornem. Twórcy podeszli do niego z pasją, ale zapomnieli, że mamy już XXI wiek.

Pierwszy zwiastun to remake kultowego już filmu „I Spit on Your Grave„, znanego także pod tytułem „Day of the woman„. Pewna pisarka zostaje brutalnie pobita i zgwałcona, jednak przeżywa i chce odwdzięczyć się oprawcom. Wygląda na to, że amerykanie stworzyli kolejny głupiutki remake.

Jest to film bazujący na mrocznej legendzie pewnego zamku dręczonego przez duchy. Historia typowa, bo opowiadająca o trzech dziewczynach na wakacjach. Nie dane im będzie zaznać spokoju. Całość podana w bardzo ładnej formie przez Martina Pedersena.

W sumie nie wiem, dlaczego wrzucam ten zwiastun. Jest intrygujący, ale nie za bardzo, o filmie mówi niewiele, a sama fabuła nie zachwyca. Tak, czy siak: oto Buried Rodrigo Cortesa. W rolach głównych Ryan Reynolds i Samantha Mathis. Film opowiada o Paulu, który pracuje w Iraku. Po jednym z napadów budzi się w trumnie z komórką i zapalniczką.


  • RSS