cafemrok blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 12.2011

Film francuski, nienajświeższy już, bo z 2003 roku, ale naprawdę klimatyczny i ze świetną grafiką. Reżyseria: Mikael Genachte-Le Bail, Gaetan Boutet. Muzyka Cédric Genachte-Le Bail.

Gatunek:
Thriller/Horror
Reżyseria: Gabe Ibáñez;
Scenariusz: Javier Gallon
Rok produkcji: 2009;
Produkcja: Hiszpania


Nawet nie zdajemy sobie sprawy, jak często dajemy się wodzić za nos stereotypom. A one są wśród nas, otaczają nas zewsząd i wchodzą nam za kołnierze. Niektóre z nich powstały dopiero niedawno, prawda? Jak na przykład ten, że Hiszpanie kręcą horrory dobre. I właśnie podobny trend zaciągnął mnie przed ekran na seans nowego filmu Gabe Ibaneza – hiszpańskiego twórcę… reklam!

Historia matki i syna. Syn nie chciał się bawić w chowanego. Dlaczego? Bo bał się, że mama go nie znajdzie. I właśnie! Podczas podróży na pewną wyspę – Hierro, na której mają spędzić w odosobnieniu wakacje, chłopczyk ginie. Matka nie może pogodzić się z tragedią. Nie wieży, że ciało odnalezione w morzu należy do Antonia. Rozpoczyna śledztwo, w którym okazuje się, że nie tylko ona straciła na wyspie dziecko…

Na ekranie, podczas seansu pojawia się wiele strasznych, mrocznych i klimatycznych scen. Jednak od początku można zauważyć, że reżyserowi chodzi o to, abyśmy skupili się i wczuli w strach matki zaginionego chłopca. To jej lęki są tu wyszczególnione. Niestety, moim zdaniem jak na horror to mało. Starczyłoby na dramat psychologiczny (choć może Wyspa zaginionych do takiego aspiruje? ), ostatecznie thriller. Niestety jako horror film wypada zaklasyfikować do kategorii light.

Opakowanie wizualne jest naprawdę świetne i rekompensuje w części prostolinijność fabuły. Zdjęcia naturalnej przyrody wyspy i potęgi wody zasługują na najwyższe noty. To głównie dzięki nim w filmie zostaje zbudowany tak nietuzinkowy klimat.

Film jest oszczędny jeżeli chodzi o liczbę aktorów, lecz ci, którzy się pojawiają, spisują się znakomicie. Prym wiedzie oczywiście Elena Anaya. Szczerze mówiąc, myślałem, że jej zadaniem będzie tylko „wyglądać”, lecz okazało się, że jest bardzo utalentowaną aktorką. Patrzymy na jej postać niemal cały czas, więc Elena mogła ukazać całe spektrum emocji. Robi to i to w wielkim stylu.

Wyspa zaginionych powtarza po Sierocińcu motyw matki i dziecko. Niestety robi to bardziej łopatologicznie i za mało strasznie. Mimo wszystko da się tu znaleźć elementy warte polecenia. Powtórzę jeszcze raz: zdjęcia są naprawdę świetne!
A wracając do stereotypów… No tak, Hiszpanie kręcą dobre horrory.
Ale średnie też.

Nadal nie mogę się zebrać do kolejnej dłuższej notki (ach te słynne obowiązki). Znajdzie się jednak czas na polecajkę:
Pobierzcie zatem nowy numer biuletynu Carpe Noctem. Albo nie… chwila… przecież poleca się rzeczy, które się sprawdziło i jest się z nich zadowolonym, a nowy biuletyn, choć tak długo oczekiwany, jest słabiutki. Trzy marne przeglądowe artykuliki i sporo nudnych opowiadań. Ale, może znajdziecie coś dla siebie. Ja nie znalazłem :(


  • RSS