Gatunek:
Horror
Reżyseria: Nacho Cerda
Scenariusz: Richard Stanley , Nacho Cerdà
Obsada: Anastasia Hille , Karel Roden
Rok produkcji: 2006
Produkcja: Hiszpania, Wielka Brytania, Bułgaria


Jednym z jaśniejszych obiektów na firmamencie hiszpańskiego kina jest Nacho Cerda. Zadebiutował klimatycznym Awakening, wstrząsnął kontrowersyjnym Aftermath i wzruszył w Genesis. Tym razem postanowił opowiedzieć historię w pełnym metrażu.

The Abandoned zapoznaje nas z historią Marie Jones, która szuka swoich korzeni w Rosji. W sumie, nie wiadomo po co. Wiadomo jedynie, że jest po rozwodzie i nie radzi sobie z córką. Wkrótce okazuje się, że jest też nerwowa i podejrzliwa. Nie mniej jednak, za sprawą agenta nieruchomości, trafia do opustoszałej posesji swoich zmarłych rodziców. Co dziwne, spotyka tam brata bliźniaka. Okazuje się, że duchy przeszłości nie śpią i chcą ich wciągnąć w tajemniczą grę…

Już od pierwszych minut filmu wiemy, że mamy do czynienia z kinem grozy. Zaczyna się mrocznie i ciekawie. Brawa dla twórców za niezapomniany efekt dźwiękowy, kiedy głos dziecka miesza się z dźwiękiem lądującego samolotu. Aż podskoczyłem podekscytowany, czekając na więcej takich smaczków.

Niestety, zawiodłem się. Im dłużej trwała projekcja, tym akcja bardziej zwalniała, bądź kręciła się w kółko. Całość próbowała ratować nastrojowa muzyka, ale wyszło miernie. Co chwila ziewałem wprost na pojawiające się straszaki – wrzeszczaki, typowe dla amerykańskich produkcji.

Jakieś przesłanie film Cerdy ze sobą niesie. Tak, jak jego wcześniejsze produkcje, pozostaje do indywidualnego rozstrzygnięcia widza. Zakończenie jest mocne, ale przewidywalne. Nie dorasta do pięt pierwszym minutom filmu. Pochwalić należy aktorów. Z powierzonych ról wywiązywali się znakomicie. Szczególne wyróżnienie należy się Anastazji Hille, głównej bohaterce .
The Abandoned rozczarowuje. Może nie ma jakiś rażących luk, ale miałem wrażenie, że oglądam któryś film z kolei traktujący o tym samym. Poprzednimi produkcjami Cerda zaskakiwał. Zdawało się, że nikt tak jak on nie umie filmować śmierci. Tu powiela znane schematy. Być może pełny metraż mu nie służy? A może to ja zawiesiłem za wysoko poprzeczkę? Nie mniej, oglądając Porzuconych przypomniała mi się pewna reklama. Jej parafraza dobrze odda mój stosunek do filmu:
- Nacho, why?
- For money